Nie zamykajmy serc zbawienia przyszedł czas- gdy Chrystus puka do drzwi może ostatni już raz…
Jak dobrze przeżyć czas Wielkiego Postu? Wielu z nas ludzi poważnie biorących życie – zadaje sobie to ważne pytanie w tym czasie? Jakie postanowienie podjąć? Pościć, czy nie pościć? A jeśli pościć, to jak? Nie jeść słodyczy, ograniczyć lub zrezygnować z gier, FB, mniej oglądania telewizji? A może nie będę: całymi godzinami przesiadywał w Internecie; nie będę pić kawy, alkoholu, papierosów; Nie będę, każdy z nas może wymienić swoje…itp… a zarazem będę: więcej przemyśleń, modlić się, chodzić na Mszę św., Drogę Krzyżową i Gorzkie żale; codziennie Pismo Święte itp…Czy to przepis na dobre przeżycie tego czas? Niekoniecznie. Dlaczego? Bo to wszystko okaże się niewiele warte, jeśli: coś nie zmieni się we mnie; gdy nadal będę żyć w nieprzyjaźni z innymi; w kłótni z rodziną, sąsiadem; a w sercu nadal żal o nierówny podział majątku; jeśli będę nieczułym mężem, kłótliwą żoną, ojcem jak zwykle tak zapracowanym, niemającym czasu na zabawę z dziećmi, matką uciekającą od poważnej rozmowy z dorastającymi dziećmi, jeśli nadal będę przykrym kolegą w pracy, bezlitosnym przełożonym, leniwym podwładnym, który tylko kombinuje, jak się nie narobić, a dobrze zarobić, leniwym studentem czy uczniem wiecznie nieprzygotowanym do lekcji. Co więc zrobić aby nie zmarnować tego czasu łaski?
Muszę po prostu w tym szalonym tempie życiu choć trochę zwolnić, zatrzymać się, by pewne rzeczy na nowo „ odkryć” poukładać i przywrócić właściwą hierarchie wartości. Najważniejsze, aby znaleźć czas dla Boga, aby odpowiedzieć sobie na pytanie; jaki obraz Boga w sobie noszę? Jako Ojca – kochającego mnie bezwarunkowo, czy surowego sędziego?, który tylko czyha na moje upadki? W dobrym przeżyciu czasu łaski; pomogą nam uczynki pokutne; modlitwa, post, jałmużna.
Modlitwa. Potrzebuję modlitwy, spotkania z Nim podczas której odkryję prawdziwego Boga, czyli Ojca: zatroskanego o mój los. Potrzebuję modlitwy, która będzie nie bezmyślnym recytowaniem formułek, wyliczanką moich tylko żądań, życzeń, lecz spotkaniem z Bogiem żywym, z Bogiem-Osobą. Potrzebuję modlitwy, która bardziej niż mówieniem będzie słuchaniem tego, co Bóg ma mi do powiedzenia. Ten czas ma nas doprowadzić do większego rozmodlenia, do uważnego słuchania słów Boga i do kierowania się nimi w życiu. A te posty i wyrzeczenia mają nam tylko pomóc osiągnąć ten celu. Poszukiwanie Boga w tym czasie staje się poszukiwaniem samego siebie. Co roku Bóg daje nam możliwość wyciszenia się i wsłuchania w Jego słowa. Ten czas ma przypomnieć nam, że Chrystus umarł właśnie za mnie i dla mnie też zmartwychwstał, abym miał życie wieczne. Każdy z nas posiada grzeszną naturę, a grzech oddala nas od Boga. Czasem to nagromadzenie grzechów sprawia, że trudno nam jest przyznać się przed Nim, że jesteśmy grzeszni i słabi i że potrzebujemy Jego pomocy. Jednak świadomość własnej grzeszności pozwoli nam na zapanowanie nad tą sferą życia
Post. Dalej muszę uznać, że potrzebuję postu, umartwień, aby zrobić więcej miejsca dla Boga. Aby uświadomić sobie ile czasu w ciągu dnia mam dla Niego, bo przecież jestem Jego Dzieckiem. Nie tylko kilka minut, „ ochłapy”, ale potrzebuje ciągłej świadomości przeżywania mojego życia w Jego bliskości. Trzeba na nowo zapytać jakie miejsce w mojej hierarchii wartości stanowią sprawy duchowe, a przecież najważniejsze, bo dotyczące mojego zbawienia. Z jakimi grzechami, moimi słabościami, wadami mam walczyć? Aby na nowo nauczyć się żyć w realnym, a nie tylko uciekać w wirtualny świat. Może popracować nad swoja mową? Grzechy języka — idealny materiał na wielkopostne postanowienie, że skoro mam dwoje uszu i jedne usta, to będę dwa razy więcej słuchał niż mówił.
Jałmużna – to nie tylko podzielenie się groszem z potrzebującymi, ale czas poświęcony innym. . Po uporządkowaniu obrazu Boga i relacji z Nim czas na korektę w relacjach z drugim człowiekiem. Dziś wielkopostna jałmużna to nie tylko pieniądze, lecz również (a wręcz przede wszystkim) dar czasu. Samotność w sieci zbiera straszliwe żniwo — choć smartfon pęka od setek kontaktów, to brakuje przyjaciół. Osób gotowych poważnie, od serca porozmawiać, a przede wszystkim słuchać.
Zastanawiamy się po co nam ten czas umartwiania? Codziennie jesteśmy tak zabiegani, ogromny stres, problemy, tempo życia. W takich warunkach łatwo stracić prawdziwy cel. Wielki Post to najlepszy czas, by uświadomić sobie, że nikt z nas nie jest idealny – wszyscy musimy się nawrócić. Mało mamy w życiu problemów? Każdego dnia przeżywamy jakieś trudności, więc po co jeszcze dokładać sobie nowych obowiązków i zmartwień? Żyjemy w ogromnym pędzie, chcąc nadążyć za wszystkimi przemianami, które dzieją się wokół nas, sami zaczynamy gonić za ulotnymi wartościami, byle czym. A będąc w ciągłym zabieganiu, trudno usłyszeć głos Boga. Może dlatego kolejny wielki post stanie się właśnie taką próbą zatrzymania się nad tym co ważne dla naszego życia. Na wiele rzeczy nie wystarcza nam czasu, więc koniecznie trochę zwolnijmy? Tylko w ten sposób można coś zauważyć, kiedy człowiek ma czas na przemyślenia, zauważenie innych ludzi obok nas, to zwyczajne pobycie z samym sobą, a także z Bogiem.
Dlatego nigdy sam post nie powinien stanowić wartości samej w sobie, tylko ma służyć wewnętrznej przemianie. Wielki Post ma nas nie tylko przybliżać do Boga, ale także do każdego człowieka poprzez jałmużnę i uczynki miłosierdzia. Miłość do Boga wyrażamy poprzez miłość bliźniego, dlatego w tym czasie powinniśmy dawać coś od siebie drugiemu człowiekowi. I nie chodzi tu tylko o datki materialne dla potrzebujących, ale o zwyczajne przebywanie z drugą osobą, pomaganie bliźnim nawet w najdrobniejszych sprawach. W ten sposób wyzbywamy się egoizmu, staramy się żyć dla innych i otwieramy się na potrzeby innych ludzi.
Wszystkiemu jednak powinna towarzyszyć spowiedź, traktowana nie jako wielkopostny obowiązek, ale jako autentyczna chęć pojednania się z Bogiem. Wyzbycie się grzechu sprawi, że łatwiej będzie nam czynić dobro, dostrzeżemy ciemne strony naszego życia, ale też będziemy mieć więcej siły na przeciwstawianie się pokusie grzechu. Ważne są rekolekcje powinny wyznaczać nam cel naszej pracy, umacniać nas w podjętych postanowieniach i dawać nam siłę do podejmowania wysiłku.
Wszystko to może nam pomóc właściwie przeżyć Wielki Post, ale wszystkie te czynności muszą wynikać z głębokiej potrzeby serca, z chęci wewnętrznej przemiany i potrzeby spotkania się z Bogiem. Bóg nie zostawia nas samych, każdemu z nas pomaga dźwigać krzyż i podnosi z upadków. Życie przemija bardzo szybko, ale pamiętajmy żeby mądrze z niego korzystać. Dołóżmy wszelkich starań, aby każdy z nas odnowiony na duszy mógł świętować z wiarą Zmartwychwstanie Pańskie. Życzę Wam owocnego i pełnego refleksji czasu łaski Wielkiego Postu!
Z darem modlitwy ks. proboszcz
