Na długo zapisze się w naszej pamięci nas pielgrzymów – wrzesień 20 -28.br. -bo odbyła się pielgrzymka jubileuszowa czytelników tygodnika Niedziela do Włoch. Oto kilka refleksji naszych uczestników. Zdjęcia będą wkrótce dodane.
Pielgrzymka do Włoch w Roku Jubileuszowym, w której uczestniczyłam, była dla mnie wielkim przeżyciem duchowym, ale i czasem integracji. Od początku towarzyszyła jej wspaniała atmosfera. Rodzina, którą stworzyliśmy dawała siłę do pokonywania trudów pielgrzymowania. Świetna organizacja pielgrzymki, zarówno w autobusie jak i podczas zwiedzania pozwoliła cieszyć się odkrywaniem miejsc świętych, kroczeniem śladami świętych i męczenników, i zgłębianiu wiadomości związanych z ich ziemskim życiem. Osobista, indywidualna modlitwa przy relikwiach, codziennie koncelebrowana msza święta, sprawiały, że czuliśmy się umocnieni i wyróżnieni. Największym przeżyciem dla mnie było spotkanie z Ojcem Świętym na audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. Niezatarty ślad w pamięci pozostawiło piękno Bazyliki Świętego Pawła za Murami i Bazyliki Świętego Piotra, a także Asyż – średniowieczne miasto z kamiennymi uliczkami, Bazyliką Świętego Franciszka, Świętej Klary i grobem Świętego Carlo Acutisa. Zachwyt wzbudziła też Padwa ze Świętym Antonim, San Giovanni Rotondo ze Świętym Ojcem Pio, Cascia ze Świętą Ritą i Loretto. Święci, których bliżej poznawaliśmy na pielgrzymim szlaku uczą nas jak pięknie żyć tu na Ziemi i świadczyć o miłości Chrystusowej. Do nich uciekamy się w modlitwie i prosimy o orędownictwo w naszych potrzebach. Dziękuję za wspólne pielgrzymowanie. Teresa S.
Spróbowałam napisać, chciałam krócej, ale się nie udało;🙂. Decyzja nie była łatwa. Każdy z nas zastanawiał się, czy da radę. Autokar ruszył i wszystko się zaczęło. Czechy. Katedra św Wacława w Ołomuńcu z XII wieku. Tam spotykamy się po raz pierwszy z pięcioma autokarami Pielgrzymki Nadziei Diecezji Rzeszowskiej. My podróżujemy czwórką, ale i tak zawsze jesteśmy pierwsi. 😀Pierwsza wspólna msza po nieprzespanej nocy. Padwa, Bazylika św Antoniego, świadka nadziei. Asyż, miasto utkane w górach, z XII wieku, gdzie zatrzymał się czas. W 1253 r. odbyła się tam kanonizacja św Stanisława ze Szczepanowa,biskupa krakowskiego, który obecnie jest jednym z trzech patronów Polski. Asyż, to miasto wielu Świętych, Franciszek, ten święty od róż bez kolców i ukochania ludzi i zwierząt ,św Klara i św Carlo Acutis. Asyż to miejsce poświęcone Bogu i ludziom dobrego serca. Sanktuarium w Cascii. Św Rita, od spraw trudnych i beznadziejnych. Była wesoła, pogodna i pracowita,żona,matka, która swe życie zawierzyła Bogu. Na końcu aleii jest przepiękna szopka z postaciami prawie naturalnej wielkości, a przy osiołku na mchu układa się lokalny kot celebryta i z wrodzonym wdziękiem pozuje do zdjęć. Wstało słońce,a my zaraz po nim. Rzym. Msza przy grobie św Pawła w Katedrze św Pawła za Murami i przejście przez Jubileuszowe Drzwi, które Papież zamknie 6 stycznia, a zostaną otwarte za 25 lat. A potem długi spacer po Rzymie, mieście, gdzie starożytne budowle przeplatają się że współczesnymi. Lateran,Colosseum, Forum Romanum, Kapitol, Fontanna Di Trevi, schody hiszpańskie. Trudno w to uwierzyć do dziś, ale…myśmy tam byli. Jeżeli pizza,to tylko w Rzymie, a ten aperol…ojojoj! Kolejny dzień to Watykan,mimo,że jest to środa,dla nas jest to dzień świąteczny, dziś spotkanie z Ojcem Świętym na placu św Piotra. Tyle ludzi w jednym miejscu tak różnych narodowości, kultur nie widziałam nigdy i pewno nigdy nie zobaczę. Potem zwiedzanie Bazyliki św Piotra,grób Jana Pawła II ,Pieta, rzeźba Michała Anioła, tak dużo pięknych miejsc. Sanktuarium Giovanni Rotondo i ojciec Pio, z którym spotkał się Jan Paweł II, pierwszy raz podczas studiów w Rzymie, będąc księdzem Wojtyłą, spowiadał się u niego, i to On przed śmiercią wyniósł Go na ołtarze. Ojciec Pio, Święty, który przegonił mrok. Monte Cassino, wzgórze we Włoszech, w Apeninach, pełne polskich, białych krzyży.Udalo się nam znaleźć grób żołnierza z Kolbuszowej, nazywał się Michał Posłuszny,saper,i z Rzeszowa plut. Wojciech Pokrzywa. To miejsce,którego nie da się zapomnieć…To tam w Klasztorze, Opactwie Benedyktynów zadomowiły się białe gołębie. Loreto, tam też jest cmentarz polskich żołnierzy,a także ,Papieskie Sanktuarium Większe św Domu Madonny z Loreto, czyli ” wloska Częstochowa „,a tam Mały Domek,który zgodnie z tradycją jest częścią domu, w którym mieszkała Maryja. W bocznej nawie jest ołtarz polski,po dwóch stronach ołtarza,przedstawione są dwie bitwy,które zmieniły losy Europy, Sobieski pod Wiedniem i Cud nad Wisłą. Wracamy. Niestety! W drodze towarzyszą nam przepiękne widoki, góry Alpy na północy i Apeniny,ciągnące się wzdłuż całego półwyspu,gaje oliwne,winnice i przepiękny Adriatyk.Włosi są bardzo gościnni,serdeczni,pogodni zawsze weseli i uśmiechnięci. I ten ich makaron al dente podawany z pysznymi sosami i chlebem. Dziękuję wszystkim za wspólną modlitwę i radosne pielgrzymowanie. Bardzo dziękuję pilotowi Bartkowi za organizację na najwyższym poziomie,opiekę, pogodę ducha i „perełki ” wyciągane z nurtów historii. Wszyscy nam Pana zazdrościli;🙂,wiem to na pewno! Szczególne podziękowania kieruję do ks.Proboszcza,za zaangażowanie,niegasnący uśmiech i za to,że dzięki księdzu zobaczyliśmy kawałek innego,ale jakże pięknego świata. I za piękną pogodę, która towarzyszyła nam każdego dnia, którą pewnie ks.Proboszcz wymodlił ” na górze „, Życzę wszystkim, żeby te wspólnie spędzone chwilę pozostały w każdym z nas do końca życia;🙂 No gdzie wyruszamy w przyszłym roku??? Pozdrawiam serdecznie. Gdyby ktoś chciał coś dodać,poprawić, uzupełnić to zapraszam. 🙃 Barbara